PRACA ZESPOŁOWA
Projektor w biurze jest. Flipchart też. Kawa jest dwadzieścia metrów dalej. Jeśli zespół ma zaplanować kolejny rok, porozmawiać o strategii albo wspólnie przepracować jakiś temat, teoretycznie można po prostu zarezerwować salę konferencyjną. A jednak organizacje od lat zabierają ludzi poza własne biura. Co tak naprawdę zmienia się, kiedy zespół wychodzi z biura?
Przywykliśmy do myślenia o inteligencji jak o czymś, co znajduje się wyłącznie w naszej głowie. Siadamy więc przy stole, uruchamiamy myślenie i próbujemy rozwiązać problem.
Tymczasem badania nad poznaniem pokazują, że na co dzień korzystamy z czegoś więcej niż tylko z własnej pamięci i uwagi. Pomagają nam ciało, ruch, przestrzeń, przedmioty i inni ludzie.
Annie Murphy Paul w książce The Extended Mind opisuje to jako „myślenie poza mózgiem”. Z kolei Edwin Hutchins w klasycznej Cognition in the Wild pokazywał, że przy złożonych zadaniach poznanie może być rozłożone pomiędzy ludzi, narzędzia i otoczenie.
W pracy zespołowej widać to bardzo dobrze. Kiedy rozpisujemy problem na dużym arkuszu, układamy karteczki na ścianie albo rysujemy mapę procesu, nie tylko zapisujemy to, co już wymyśliliśmy. Przenosimy część myślenia do przestrzeni.
Dzięki temu nie musimy wszystkiego trzymać jednocześnie w głowie. Możemy zobaczyć zależności, wrócić do wcześniejszego wątku, przesuwać elementy, porównywać różne możliwości.
Dlatego dobre miejsce do pracy z grupą nie powinno oferować wyłącznie stołu, krzeseł i ekranu. Powinno pozwalać zmieniać sposób pracy wraz z tym, czego w danym momencie potrzebuje zespół.
Chwilę pracować razem. Chwilę w mniejszych grupach. Wstać od stołu. Przejść się. Rozłożyć materiały. Porozmawiać w parach. A potem wrócić do wspólnej rozmowy.
Jednym z najlepiej przebadanych przykładów jest chodzenie.
Metaanaliza opublikowana w 2026 roku, obejmująca 23 badania i ponad tysiąc osób, pokazała, że spacer sprzyja przede wszystkim myśleniu dywergencyjnemu.
Czyli temu etapowi pracy, kiedy pytamy: Co jeszcze możemy zrobić? Jak inaczej można to rozwiązać? Czego dotąd nie braliśmy pod uwagę?
Znacznie mniej pewne są dowody na to, że chodzenie pomaga wtedy, kiedy trzeba już dojść do jednej właściwej odpowiedzi. To podpowiada bardzo prostą rzecz w projektowaniu spotkań.
Jeśli grupa utknęła przy stole i ma wygenerować nowe pomysły, czasem warto powiedzieć: „Idźcie na dwadzieścia minut w parach. Wymyślcie jak najwięcej możliwości. Jeszcze niczego nie oceniajcie.”
A potem wrócić do sali i dopiero tam porządkować pomysły i podejmować decyzje. Nie dlatego, że jabłonie zwiększają kreatywność. Samo chodzenie okazuje się sprzyjać generowaniu pomysłów.
Jeśli można przy okazji chodzić między starymi jabłoniami zamiast między drukarką a kuchnią biurową, nie będziemy protestować.
Na spotkanie w pracy nie przychodzimy z czystą głową. Przychodzimy po mailach, wiadomościach, telefonach, rozmowie usłyszanej obok, pięciu wcześniejszych zadaniach i świadomości kolejnych trzech.
A potem prosimy mózg: „Dobrze. Teraz przez cztery godziny będziemy zajmować się strategią”. Uwaga nie jest jednak zasobem nieskończonym. Jednym z pytań badanych przez psychologię środowiskową jest więc to, czy kontakt z naturalnym otoczeniem może wspierać jej regenerację.
Duża metaanaliza z 2025 roku objęła 80 badań i 273 wyniki dotyczące funkcjonowania poznawczego. Przeciętnie kontakt z naturą wiązał się z nieco lepszą regeneracją zdolności poznawczych niż kontakt ze środowiskiem nienaturalnym. Najbardziej wiarygodne efekty pojawiły się w obszarze pamięci roboczej i kontroli uwagi.
Efekty były małe i mocno zróżnicowane, więc nie ma podstaw, by przedstawiać naturę jako cudowny „reset mózgu”. Ale dla projektowania dnia warsztatowego wniosek jest ciekawy.
Po dwóch godzinach intensywnej pracy następne pół godziny przy stole niekoniecznie jest najlepszym sposobem na uzyskanie kolejnych trzydziestu minut dobrego myślenia.
Czasami sensowniejszym elementem procesu może być wyjście na zewnątrz. Nie po to, żeby przestać pracować. Po to, żeby móc do pracy wrócić.
W eksperymencie przeprowadzonym przez badaczy z Max Planck Institute 63 osoby odbyły godzinny spacer w lesie albo po ruchliwej ulicy Berlina.
Przed spacerem i po nim badano aktywność mózgu. Po spacerze w naturze zmniejszała się aktywność ciała migdałowatego podczas zadań wykorzystywanych do badania reakcji na stres. Po spacerze miejskim pozostawała na podobnym poziomie.
Nie oznacza to, że „las wyłącza stres”. Jedno badanie na 63 osobach nie daje do tego podstaw. Pokazuje natomiast coś ważnego: środowisko, w którym przebywamy, może wpływać na mechanizmy związane ze stresem.
Ma to szczególne znaczenie podczas tych spotkań zespołu, które nie polegają jedynie na przekazywaniu informacji. Rozmowa strategiczna, superwizja, próba rozwiązania konfliktu czy podsumowanie trudnego projektu wymagają nie tylko inteligencji.
Wymagają również zdolności słuchania, tolerowania niepewności, przyjmowania innej perspektywy i niewchodzenia automatycznie w reakcję obronną. Miejsce nie rozwiąże za zespół problemu. Może jednak tworzyć dla tej rozmowy lepsze albo gorsze warunki.
Kiedy mówimy, że w Starym Sadzie jest cicho, nie jest to oczywiście cisza laboratoryjna. Są ptaki. Wiatr. Owce. Czasami traktor.
Różnica polega na tym, że większość tych dźwięków nie próbuje zrobić z nas swoich odbiorców. To inne doświadczenie niż fragment rozmowy dochodzący zza ściany czy sąsiedniego biurka.
Badania nad akustyką miejsc pracy pokazują, że zrozumiała mowa w tle potrafi pogarszać wykonanie niektórych zadań poznawczych, szczególnie tych związanych z werbalną pamięcią krótkotrwałą.
Cisza nie musi mieć więc żadnych tajemniczych właściwości. Czasem jej zaletą jest po prostu to, że mniej rzeczy konkuruje o uwagę.
Co ciekawe, naturalny pejzaż dźwiękowy również nie musi być neutralny. Przeglądy badań nad dźwiękami natury wskazują na możliwe korzystne efekty dla części fizjologicznych wskaźników stresu, choć wyniki różnią się między badaniami i nie wszystkie miary pokazują efekt.
Trzecia część The Extended Mind dotyczy czegoś, co przy pracy zespołowej jest może najważniejsze: używania umysłów innych ludzi jako zasobu poznawczego.
Brzmi trochę brutalnie, ale robimy to nieustannie. Jedna osoba pamięta historię projektu. Druga widzi ryzyka. Trzecia zauważa wzorzec, którego pozostałe nie dostrzegły. Ktoś zadaje pytanie, które zmienia sposób patrzenia na problem.
Dobra grupa może wiedzieć i wymyślić więcej niż pojedyncza osoba, ale nie dzieje się to automatycznie. Potrzebne są warunki, w których różne perspektywy naprawdę mogą się spotkać.
I właśnie tu przestrzeń zaczyna mieć kolejne znaczenie. Inaczej rozmawia dziesięć osób siedzących przez sześć godzin wokół jednego stołu. Inaczej te same osoby pracujące chwilę razem, chwilę w trójkach, potem w parach podczas spaceru, a następnie wracające do jednej przestrzeni, by zobaczyć efekty pracy wszystkich. Zmiana konfiguracji przestrzeni może być zmianą konfiguracji myślenia.
Z badań nie wynika, że „na łonie natury pracujemy lepiej”. To byłoby zbyt proste. Różne zadania wymagają różnych warunków. Kiedy trzeba przeanalizować dane albo podjąć konkretną decyzję, może być potrzebny stół, ekran i skupienie.
Kiedy trzeba wygenerować nowe możliwości, warto się przejść. Kiedy temat robi się trudny, przydatna może być przerwa. Kiedy grupa potrzebuje zebrać różne perspektywy, trzeba stworzyć warunki do rozmowy w mniejszych zespołach. A kiedy dzień się kończy, czasem ważniejsze od kolejnego punktu programu jest wspólne jedzenie albo godzina przy ognisku.
Dlatego przy projektowaniu Starego Sadu nigdy nie chodziło nam tylko o zbudowanie ładnej sali poza Warszawą. Chodziło o stworzenie miejsca, w którym można zmieniać sposób pracy wraz z tym, czego w danym momencie potrzebuje grupa.
Wyobraźmy sobie dzień poświęcony przyszłorocznej strategii.
9.30 – sala: zebranie danych, ustalenie celu i wspólnego obrazu sytuacji.
11.00 – przerwa na zewnątrz: kawa, sad, chwila bez kolejnego slajdu.
11.30 – spacer w parach: „Jakie możliwości jeszcze mamy? Wymyślcie przynajmniej pięć, zanim zaczniecie je oceniać”.
12.00 – powrót do sali: zebranie pomysłów na ścianie i wspólne porządkowanie.
13.30 – lunch pod starym jesionem
14.30 – praca w małych grupach na łące, gdzie pasą sie owce: ocena wariantów i konsekwencji.
16.00 – wspólna decyzja i zapis kolejnych kroków.
17.00 – koniec agendy. Ognisko.
Nie jest to plan dobrego dnia dlatego, że odbywa się na wsi. Jest dobry wtedy, gdy miejsce pozwala dopasować formę pracy do rodzaju myślenia, którego w danym momencie potrzebujemy.
I właśnie to jest dla nas najciekawsze w idei rozszerzonego umysłu. Nie chodzi o to, żeby bardziej się starać. Czasem trzeba po prostu przestać oczekiwać, że całą pracę wykona głowa osoby siedzącej od rana na tym samym krześle.
Na co dzień same prowadzimy warsztaty, facylitujemy spotkania i pracujemy z zespołami.
Wiemy więc, jak wiele potrafi zmienić możliwość powiedzenia w środku procesu:
„Teraz pójdźcie porozmawiać w parach”.
Albo:
„Zróbmy pół godziny przerwy i wróćmy do tego”.
Albo po prostu:
„Wyjdźmy stąd”.
Dlatego obok jasnej sali mamy dziesięć hektarów sadu, łąk i lasu, staw, polanę i miejsce na ognisko. Nie po to, żeby praca wyglądała ładniej. Po to, żeby można ją było lepiej zaprojektować. Bo czasem, żeby dobrze popracować nad tym, co dzieje się w organizacji, warto na jeden dzień z niej wyjść.
Stary Sad jest 35 minut od Warszawy i mieści kameralne grupy do 25 osób. Napiszcie nam, ile osób przyjedzie, kiedy chcecie się spotkać i nad czym będziecie pracować. Podpowiemy, jak wykorzystać salę i teren oraz przygotujemy konkretną wycenę.
Annie Murphy Paul, The Extended Mind: The Power of Thinking Outside the Brain, 2021.
Edwin Hutchins, Cognition in the Wild, MIT Press.
Bell C.N. i in. (2025), The relationship between nature exposures and attention restoration, as moderated by exposure duration: A systematic review and meta-analysis, Journal of Environmental Psychology.
Sudimac S., Sale V., Kühn S. (2022), How nature nurtures: Amygdala activity decreases as the result of a one-hour walk in nature, Molecular Psychiatry.
Thabane A. i in. (2026), The impact of walking on creative thinking: A systematic review and meta-analysis, PLOS ONE.
Oppezzo M., Schwartz D.L. (2014), Give Your Ideas Some Legs: The Positive Effect of Walking on Creative Thinking, Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory, and Cognition.
Haapakangas A., Hongisto V., Liebl A. (2020), The relation between the intelligibility of irrelevant speech and cognitive performance, Indoor Air.
Szafirowa 16
05-652 Załęże Duże
kontakt@starysadiwarsztaty.pl
508-332-838
Helena Majewska